niedziela, 20 lipca 2014

Life

Teraz zmieniamy perspektywę.Mamy sobotę, dzień długo wyczekiwany z myślą o takim, ile to wspaniałych i przyjemnych rzeczy będzie da się zrobić, w jaki sposób to zasiądziemy do leniwego śniadania bądź będziemy rozkoszować się słonecznym porankiem, smakiem wypijanej powoli kawy, spoglądając w międzyczasie na nasze genetyczne dziedzictwo, które z pewnością będzie się grzecznie bawić bądź posyłać cudowne, bezzębne (jeszcze) uśmiechy w naszą stronę WWW.


No cóż więcej dodać? Ano tyle, że nasz sobotni poranek zaczął się w zasadzie jeszcze w nocy. Bąbel widocznie postanowił hucznie świętować koniec tygodnia, bo ustawił pepowinowa.pl pobudkę na godzinę 2.30 bądź przynajmniej jakim sposobem praktycznie zawsze spożył posłusznie nocną strawę, to wcale nie zamierzał później zasnąć. Rzucał się na wszystkie strony, nawet łóżeczko się trzęsło, męczył nieszczęsnego królika lub wydawał coraz dziwniejszą gamę różnych odgłosów, a smoczek konsekwentnie traktował jakim sposobem ciało obce, które powinieneś natychmiast usunąć. Wstawaliśmy na zmianę, śpiewaliśmy, bujaliśmy, a mały szalał jeszcze bardziej. No ale przecież wszystko można na raty, to i spać również W końcu się jakoś udało albo Stasio pogrążył się w sennych marzeniach. Wspaniale – pomyślałam. Przecież to sobota lub będziemy spali, ile wlezie.


O 7 rano zaczął się następny poranek.Da się powiedzieć, że to ten dzień świstaka. Stasio poczuł wzmożony przypływ energii lub z wyraźnie destrukcyjnymi zapędami kopał zaciekle w łóżeczko, drapał w krawędzie lub znowu wydawał podejrzane odgłosy.W jaki sposób na nasze oko wytrawnego rodzica z prawie półrocznym stażem wydało nam się, że sytuacja jest beznadziejna, dlatego podjęliśmy kolejną heroiczną próbę uspokojenia bąbla.W jaki sposób w tym momencie nic nie pomoże, to weźmy go do łóżka i może pośpimy jeszcze z 0,5h, może na zmianę, trochę ja, trochę ty…


The post Nasz własny dzień świstaka appeared first on Kieruski.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz