piątek, 3 kwietnia 2015

W trampkach

niektóre rzeczy przychodzą nam naturalnie. Odruchy bezwarunkowe w jaki sposób oddychanie i przełykanie śliny nie są niczym na tyle szczególnym, alby zastanawiać się nad nimi każdego dnia intensywnie. Zresztą robimy wiele innych rzeczy, które nie należą do bezwarunkowych czy nikt Biznes się temu nie dziwi. Dla mnie jedną z takich rzeczy/czynności teraz może być bieganie.


Niestety zmęczenie nie wyłącza słuchu, ponieważ jeszcze doleciało w moje plecy „ no nie wiem, dlatego że Pani ta chuda i dodatkowo chudsza chce być”, no albo wspaniałe „ no ale Pani to sapie jak lokomotywa” albo „niezdrowo tak się męczyć”.


A co wydaje się najbardziej zaskakujące, to nie pierwsze takich pytanie, bądź nie raz udzielałam już na nie odpowiedzi, grzecznie i z uśmiechem, jak zaledwie najpiękniej mnie tego mamusia nauczyła. A może z reguły chociaż raz się odszczekać? A co, z sąsiadką sąsiaduję a nie mieszkam, więc nie musi mi zaglądać do lodówki, łóżka lub liczby przebiegniętych kilometrów. Może trzeba w ramach troski zaproponować Pani Sąsiadce bieganie? Może jak się zajmie czymś pożytecznym, to nie będzie miała czasu i ochoty na zadawanie durnowatych pytań.


Wiem, że osób spotykają dodatkowe nieszczęścia niż sąsiedztwo ludzi z góry układających teorię spiskową na temat każdej aktywności, no ale proszę Was… To mnie strasznie irytuje, podobnie jakim sposobem wszelka przekłamana troska pod tytułem „Ty w tym momencie tak nie biegaj ponieważ Ciebie bądź tak w tej chwili nie widać”. Paszli!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz