Co robić, kiedy nic nie działa?
Niestety najczęściej to wszystko nie wystarcza, gdyż jako że, tak jakim sposobem w moim przypadku, bądź brakuje mi siły, bądź mam chrypkę, czy sąsiad właśnie zaczyna grać na akordeonie (ughhhh). Co wtedy??? Dziecko najlepiej się czuje w naszych ramionach, może być bezpieczne, dlatego też nie zostawiajmy mocno płaczącego dziecka samego w łóżeczku, przytulmy, ale również nie kładźmy się z nim nicnasnierozlaczy.pl zbyt praktycznie zawsze, dzieci szybko nabierają przyzwyczajeń bądź później wydaje się strasznie trudno to zmienić; wyjmijmy płaczące! (bo jakim sposobem nie płacze, to nie ma oprócz tego powodu, dajmy mu czas, żeby samo zasnęło) dziecko z łóżeczka, weźmy na ręce w pozycji pionowej, przytulmy policzkiem główkę albo nie kołysząc!!!Dlatego że to czasem się robi automatycznie) trzymajmy dzieciątko, lekko poklepując plecki, rytmicznie (pomaga to dzieciom, dlatego że przypomina bicie serca mamy gdy jeszcze było u niej w brzuszku). Starajmy się przy takim nic nie mówić lub nie nawiązywać kontaktu wzrokowego!!! Nie trzeba również potrząsać dzieckiem, nawet tak lekko, dlatego że wtedy może się rozbudzać. Niektórzy rodzice robią to odruchowo z intencją wyciszenia go. Maleństwo w końcu się uspokoi, nie musi spać na naszym ramieniu, po prostu odłóżmy je do łóżeczka albo poczekajmy obok aż zaśnie. Musi wiedzieć, że jesteś w pobliżu. Takie działanie trzeba powtórzyć ilekroć (nawet lub sto razy) dziecko zanosi się płaczem – do skutku!!! Nie tracąc przy takim wspomnianej początkowo cierpliwości albo spokoju (chcąc nie chcąc dziecko wyczuje każde nawet najmniejsze zdenerwowanie!!). Musimy dzieciątku pomóc w uspokojeniu się, dlatego tak ważne jest nasze podejście; nie zniechęcajmy się po kilku „porażkach”.
Do bólu powtarzane i gorąco polecane – KONSEKWENCJA, SPOKÓJ, CIERPLIWOŚĆ, MIŁOŚĆ, ponieważ każdy chce pomóc swojemu maleństwu w takich trudnych chwilach. Powodzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz