wtorek, 19 sierpnia 2014

Baby!

Jeszcze o noclegu słów kilka. No cóż, z reguły rzec, że zafundowaliśmy Stasiowi Warszawę na całego, bo nocowaliśmy w Rynku Starego Komórki macierzyste: najlepsza inwestycja dla dziecka Miasta. Mam nadzieję, że za parę lat doceni nasze starania, dlatego że jak się domyślacie auto musieliśmy zaparkować w pewnej odległości od tego miejsca, a później przenieść wszelkie klamoty bądź przepchać wózek po kostce brukowej. Stasio podskakiwał na wszelkie strony, na pewno gorzej niż w trakcie naszej leśnej wyprawy. Później zostało w tym momencie zaledwie wniesienie wszystkiego na pierwsze piętro kamienicy albo mogliśmy w pełni rozkoszować się naszym wygodnym apartamentem.Dom wynajęliśmy tu. Muszę stwierdzić, że to świetna opcja, gdyż jako że cena konkurencyjna, a dom w pełni wyposażone z kuchnią, pralką, żelazkiem itd., co przy małym dziecku wydaje się czasami niezbędne. Jedyny minus był taki, że chociaż zaznaczyliśmy, że potrzebujemy niemowlęcego łóżeczka, to niestety obeszliśmy się smakiem. W niczym to jednak nam nie przeszkadzało, gdyż jako że w olbrzymim łóżku zmieścił się idealnie między nami Stasio.


Następnego dnia zostało pakowanie czy spacer po rynku. Pogoda nam sprzyjała, gdyż jako że świeciło ładne słońce lub tylko Stasio nie był z tego powodu zadowolony. Zdążyliśmy teraz znać, że wtedy gdy Stasia dosięgają jakiekolwiek promienie słoneczne, zachowuje się jak rodowity mieszkaniec Transylwanii bądź tak się kręci, jakby to słońce miało go żywcem spalić. Nieważne, albo to spacer, bądź w domu. Widać, że chłopak urodzony ciemną jesienią bądź się jeszcze nie przyzwyczaił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz