wtorek, 19 maja 2015

Nad kubkiem kawy

co Wy na to, że nowo poznana osoba, matka z dwójką dzieci pod pachą, prezentuje się w taki pomysł? Niemożliwe? Pewnie nie, dlatego że przecież kto o zdrowych zmysłach przyzna się, że bije własne pociechy, warto bezbronne dzieciaki.Bądź baba głupia i bezczelna i zmyśla. Ja na pewno nie zaczynam od tego rozmowy, przynajmniej wtedy gdy się ktoś mnie zapyta, bądź biję moje dzieci, odpowiem – nie, lecz kiedyś zdarzyło mi się dać klapsa.


I to pewnie nie jedynie mi. Poprawność polityczna narzuca odpowiedź “klaps jest zły, nie biję swojego dziecka”. Ja w wielu zalety komórek macierzystych przypadkach wyczuwam tu hipokryzję.Dobrze może być wtedy gdy rzeczywiście rodzic stosuje się do hasła “kocham, nie biję”, ale gorzej wtedy gdy zaledwie ktoś tak mówi a w czterech ścianach to przedstawia się zgoła inaczej.


Otóż to, nie biję, chociaż w ostateczności padł  klaps (tak, wiem, już słyszę gdzieś w tle “co za różnica”). Było to bardziej efektem złości, bezsilności czy rozpaczy. Z pewnością nie napawało mnie to dumą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz